Samochód w walizce

25.3.2021

Design

Poznaj historię najmniejszego modelu Mazdy

Gdy współczesne metropolie testują różne możliwości rozwiązania problemu „ostatniej mili” – spójrzmy na chwilę w przeszłość.  Już na początku lat 90. Mazda stworzyła pojazd, który równie dobrze mógłby powstać dzisiaj i być jedną z odpowiedzi na ten właśnie problem. Jak działał walizkowy samochód Mazdy?

Termin „ostatnia mila” w transporcie publicznym oznacza ostatni etap podróży, który pasażer musi przebyć z przystanku lub węzła komunikacyjnego do miejsca docelowego – np. miejsca zamieszkania. Ostatnia mila może stanowić problem w dużych miastach i metropoliach, które nie posiadają odpowiedniej infrastruktury komunikacyjnej.

Rower stworzony zgodnie z filozofią projektowania Mazdy – KODO

Częściową odpowiedzią na wyzwanie „ostatniej mili” mogą być rowery miejskie albo elektryczne hulajnogi. Oczywiście każde z tych rozwiązań posiada swoje wady i zalety. W tym kontekście ciekawy wydaje się więc pomysł walizkowego samochodu Mazdy, który powstał w latach dziewięćdziesiątych dwudziestego wieku.

Początek lat dziewięćdziesiątych to ekscytujący okres dla całego świata – koniec zimnej wojny, upowszechnianie się Internetu dla odbiorcy masowego oraz dynamiczne przekraczanie barier komunikacyjnych i geograficznych. To interesujący moment również w historii Mazdy. Japońska marka może pochwalić się świetnymi wynikami sprzedaży nowego roadstera MX-5, wygraną 24-godzinnego wyścig Le Mans oraz samochodem z silnikiem Wankla (jako jedyny producent). Również w tym okresie zostaje zaprezentowany samochód koncepcyjny z silnikiem napędzanym wodorem – Mazda HR-X. Wydaje się, że pod względem technologicznym wszystko jest możliwe.

To właśnie wtedy powstaje koncepcja samochodu w… walizce. Wszystko zaczęło się od „Fantasyard” – czyli wewnętrznego konkursu zorganizowanego przez Mazdę w latach 1989-1991. W jego ramach zespoły z różnych działów rywalizowały, tworząc najciekawsze pomysły przełamujące konwencje w dziedzinie mobilności. Jedna z edycji konkursu przyniosła szczególnie interesujące, choć zaskakujące rozwiązanie.

Trójkołowy koncept nazwany „samochodem walizkowym” został stworzony prawdopodobnie z myślą o sprawniejszym poruszaniu się po lotniskach. Grupa siedmiu inżynierów z grupy zajmującej się testowaniem i badaniem ręcznej skrzyni biegów, dysponując ograniczonym budżetem, kupiła największą dostępną walizkę ze sztywną powłoką oraz miniaturowy motocykl i zabrała się do pracy.

W walizce Samsonite o wymiarach 57 x 75 cm zamontowano dwusuwowy silnik o pojemności 34 cm³ i mocy 1,7 KM. Wewnątrz umieszczono uchwyty kierownicy, które mocowano do  kolumny kierowniczej, tylne koła dokręcano do obudowy, podczas gdy przednie koło wysuwało się przez zdejmowaną klapę z przodu. Rozłożenie i uruchomienie „walizkowego” środka transportu trwało zaledwie minutę, a sam pojazd rozwijał maksymalną prędkość 30 km/h. Dla porównania – elektryczne hulajnogi rozwijają przeciętnie prędkość do 25 km na godzinę.

Co ciekawe „samochód walizkowy” Mazdy w swojej oryginalności stanowił nawiązanie do pierwszego pojazdu produkcyjnego japońskiej marki – Mazdy-Go, popularnej trójkołowej rikszy motorowej, wprowadzonej na rynek w 1931 roku.

Przy swojej masie 32 kg samochód walizkowy nie był zbyt praktyczny. Mimo to „przenośny” trójkołowiec trafił na pierwsze strony gazet i był szeroko komentowany w mediach. Powstały trzy egzemplarze walizkowej Mazdy, z czego dwa przeznaczone były do promocji na rynku europejskim i amerykańskim. Do dziś ocalał jedynie amerykański egzemplarz. Japoński prototyp został „przypadkowo zniszczony”, a wersja europejska zaginęła w niewyjaśnionych okolicznościach. Dzisiaj z całą pewnością można by stworzyć dużo lżejszy odpowiednik. Elektryczny samochód walizkowy mógłby stać się ciekawym rozwiązaniem problemu „ostatniej mili”.